Brands Secret

aktualności

Rozmowy z mistrzem: Jacek Walkiewicz

09 września 2018
  1.  

  2. Jeśli kogokolwiek w Polsce zapytać o zawodowego mówcę inspiracyjnego, to chyba pomimo rosnącej konkurencji, nadal w sporej większości odpowiedzi będzie to Jacek Walkiewicz. Prawdziwa osobowość polskiej sceny inspiracyjnej, człowiek, który swoją karierą udowodnił, że nadal w tym internetowym świecie, nie trzeba wyskakiwać z lodówki, aby być cenionym w branży, mieć swoich wiernych słuchaczy, fanów i klientów oraz czytelników. Jacka Walkiewicza, pewnie jak większość Polaków, poznałam na YouTubie, kiedy obejrzałam przesłane mi przez kolegę nagranie z wystąpienia na TEDx. Pamiętam, że oglądałam jak zaczarowana… po pierwsze dlatego, że poznałam zupełnie nowy zawód. Nigdy wcześniej nie widziałam, aby ktoś zawodowo zajmował się przemawianiem, a co więcej opowiadał głównie o swoim życiu. Po drugie dlatego, że całe przemówienie było piękne w swojej prostocie, bo nie odkrywało na nowo Ameryki, nie objawiało nowych prawd, ale poruszało kwestie, które teoretycznie wszyscy znamy, a które są nam tak dalekie w naszej codzienności. Byłam tak zafascynowana przemówieniem, że kiedy jako ambasador przekazu Jacka ruszyłam, by pokazać nagranie rodzinie i znajomych, byłam wręcz oburzona, kiedy ktoś nie podzielał mojego entuzjazmu. 

  3.  

  4. Potem postanowiłam słuchać przekazu na żywo i wielokrotnie jeździłam na różne otwarte wystąpienia, aż kiedyś trafiłam na stronę Stowarzyszenia Profesjonalnych Mówców, do którego należał Jacek Walkiewicz. Prawdę mówiąc trudno mi dziś powiedzieć, co mną kierowało (ale raczej nie racjonalne argumenty), ale postanowiłam dołączyć do tego Stowarzyszenia. Kiedy kilka miesięcy później po zajęciu III miejsca w konkursie na Najlepszą Mowę Biznesową wygrałam członkostwo w Stowarzyszeniu, otrzymałam pierwszą lekcję… trochę za sprawą Pana Walkiewicza. 

  5.  

  6. Społeczność pozwala Ci rosnąć, ale nie determinuje wartości - mimo, że z dnia na dzień stałam się członkiem stowarzyszenia, to wcale równie szybko nie wzrosły moje umiejętności jako mówcy. Nie przybyło mi fanów na Facebooku, ani widzów na YouTubie (nawet nie miałam kanału). Zrozumiałam, że bycie częścią Stowarzyszenia daje mi większą szasnę kontaktu ze znamienitymi mówcami, ale to ja muszę wykonać pracę nad swoim warsztatem, aby poszerzać horyzonty i wzrastać jako mówca. 

  7.  

  8. Z jednej strony miałam ogromne szczęście, że załapałam się na ostatnią edycję konkursu i tym samym byłam jedyną kobietą w historii konkursu, która stanęła na podium, z drugiej strony, w kolejnych edycjach nie przybywało w już w stowarzyszeniu młodszych i mniej doświadczonych. Choć od konkursu minęły już 4 lata, ja wciąż jestem w Stowarzyszeniu najmłodsza ;) Ostatni Festiwal był jednak wyjątkowy. Do przemówień przygotowywaliśmy się w czteroosobowych zespołach i każdy miał swój temat przewodni. Ja występowałam drugiego dnia, więc dzień wcześniej miałam okazję poznać bliżej uczestników, oswoić się ze sceną. Jednocześnie występowałam jako ostatnia w panelu, więc moje przemówienie zamykało rozdział i było podsumowaniem wcześniejszych wystąpień. Nawet nie spodziewałam się, że przedstawienie technik sztucznego kreowania wizerunki i zmotywowanie do autentycznej reputacji spotka się z tak pozytywnym odbiorem ze strony widowni i innych mówców. Kiedy po przyjęciu gratulacji przeszłam do holu na obiad, podszedł do mnie… Jacek Walkiewicz. Jakkolwiek, każde słowa uznania są dla mnie ważne, to jednak uznanie tak wyjątkowego mówcy było dla mnie szczególne. Przeszliśmy na balkon teatru z talerzami obiadowymi i rozmawialiśmy właściwie przez całą przerwę. Pamiętam to niedowierzanie i jednocześnie jednocześnie myśl „Chwilo trwaj”, to była właśnie moja rozmowa z mistrzem. Moment, kiedy starałam się zapamiętać każde słowo, kiedy głupio mi było choćby poprosić o wspólne zdjęcie, ale nie bałam się zadawać pytań. Wtedy dostałam kolejne 3 lekcje. 

  9.  

  10. 2. Jeśli postawisz na jakość - prostota się obroni. Moje przemówienie było proste, na scenę wyszłam tylko ja, w czarnym prostym garniturze, bez rekwizytów, fajerwerków, dynamicznej muzyki ani śmiesznych filmików. Nie opowiadałam dowcipów i nie śpiewałam piosenek, a jednak wartość merytoryczna, spójność, autentyczność i moja motywacja, by zainspirować publiczność do zmiany sprawiły, że zostałam zauważona. 

 

  1.  

    •  

    • 3. Mistrzowie lubią dzielić się wiedzą. Panuje przekonanie, że Ci, którzy osiągnęli szczyt, trzymają wiedzę i doświadczenie tylko dla siebie, tymczasem i wtedy i za każdym razem, kiedy spotykam mistrzów w swojej dziedzinie, doświadczam, że oni lubią dzielić się wiedzą, doświadczeniem, ale z tymi którzy słuchają i nie oczekują gotowych rozwiązań ale najpierw dają coś od siebie. Teraz zawsze, kiedy idą na spotkanie z osobistością, wcześniej poznaję jej biografię, oglądam wystąpienia, czytam książki, wykazując wiedzę zyskuję uwagę i chęć pomocy.

    •  

    •  

    • 4. W życiu trzeba mieć trochę irracjonalnej odwagi. Nic nie przemawiało za tym, abym ze swoimi umiejętnościami i zawodowym doświadczeniem w zupełnie innej dziedzinie, miała dołączyć do stowarzyszenia, a jednak gdybym wtedy nie odważyła się zaryzykować i wyjść na scenę z ideą wartą upowszechnienia, o tym jak ważna jest droga do celu i nauka z niej płynąca, nie byłoby mnie w tym miejscu. 

    •  

    • Dziś za każdym razem, kiedy występuję z Jackiem Walkiewiczem na jednej scenie, przypominam sobie tamte lekcje. Jednocześnie za każdym kolejnym razem, kiedy czytam te same książki i słucham tych samych wystąpień, wyciągam dla siebie nowe lekcje, adekwatnie do miejsca w życiu, w którym się znajduję.